restroy blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2005

16.30. Wychodze. Ide. Przebieram sie. Wychodze. Ide. Otwieram klatke. Wchodze. Coś koło 17.

- I co tam ?
- W sumie nic. Siadaj i jedz.

Jem. Opowiadam.

- Wiesz … dzisiaj dzwonili ze szpitala … 5 kwietnia masz sie stawić w szpitalu.
- Że co ? O_o
- Idziesz do szpitala. 5 kwietnia. I samochód jest już prawie naprawiony. To chyba dobre nowiny ?
- Jasne, samochód naprawiony, ja ide do szpitala, żyć nie umierać, nie ? :/
- Nie o to chodzi, baranie.
- Phi. Nie lubie cie. Miałem napisać sprawdziany, nadrobić troche i oddać wypracowania. Jeszcze 5 … nie mogło być troche później ?
- Nie. Jeszcze troche i będziesz śmierdział w środku tą maścią. Tam cie może postawią na nogi.

Ide do szpitala. 5 kwiatnia. Samochód naprawiony. Same dobre nowiny ;/

Dziś się nasz samochód rozkraczył. Jechaliśmy, wysiedliśmy, posiedzieliśmy, brat wyszedł z zamiarem pojechania na myjnie i zatankowania – pojechał, fakt, ale nie wrócił. Auto kaput. Wracamy taryfą. Tak długo do centrum jeszcze nie jechałem. Nie dość, że na około, żeby było mało samochodów, to jeszcze się wlekliśmy z naszym autem na holu. A taryfiarz marudny i nerwowy. Już mieliśmy wysiadać i podziękowac serdecznie za „miłą” jazde, kiedy na horyzoncie ukazał się zbawczy budynek. Jeszcze kawał do domu, ale już bliżej niż dalej. Dojechaliśmy. A ja teraz siedze i gapie sie bezmyślnie w monitor. A matma leży i kwiczy.

Wypuścili ! Byłem na mieście :D

Na Hali, w sklepie zoologicznym i nawet dotarłem na czas na autobus i nie musiałem czekać godzine na następny :P

Namierzyłem nawet czarną myche, nawet ogon miała czarny, ale się okazało, że to samczyk więc z zakupu nici ;) Polowanie trwa :P

Teraz wiosna idzie, musze sie jeszcze wynurzyć po koszule i buty. I do księgarni musze zajść.

No. I Tinuś focha odwaliła. I co ja, bidny, teraz poczne ? ;)

Dziś zrobiłem z siebie debila.

Nie kojarzyłem znanej piosenki. Aż mi się głupio zrobiło.

I tak myśle … czy ja naprawdę jestem taki głupi, czy to napadowe ? ;)

no5tb.png

Czy to nie piękne ?
Jestem w spisie.
I to nie po raz pierwszy …
Nic mi dzisiaj nie potrzeba ;D

Ps. I Martynko, nie gniewaj sie :P Łańcuszki grają mi na nerwach, nic innego ;)

Pps. Tak, wiem że każda notka jest w spisie. Ale ja musiałem. Wariuje jak siedze w tych czterech ścianach, zamknięty w domu.

A wyjść nie pozwolą. Ehh.

Okno przemyłem, parapet wyczyściłem, blat wypucowałem, kurze starłem, papiery poukładałem, połowe kupionych słodyczy zjadłem, książke kupiłem, czytać zacząłem. Mogą być święta.

A anioły pospadac jeszcze troche muszą. Tarot ważniejszy.

Jak tak siedze, w tym polarze, z kubkiem gorącej czekolady w ręku i notatkami z fizyki na kolanach, opierając się o biurko i co chwila dmuchając nos, grzejąc się przy kaloryferze i czekając na anioła, którzy przyjdzie i pościeli mi łóżko, myślę, że jestem szczęśliwy. Gdyby nie ta fizyka.

Ps. Gdzie mój lizak ?

Pps. A co do tematu – przypomniał mi się fanfik, z Severusem oczywiście w roli głównej, gdy stoi przed lustrem, szczerzy się do niego i myśli jakie szaty ubrać. Czarne czy czarne ? A może czarne ?

Ppps. To jak będzie z tym łóżkiem ? Kto pościeli ? Bo ja już nie mam siły. Najchętniej położyłbym się już o 8, ale nie ma tak łatwo. Zresztą, ja i tak nie zasne. Jutro śpie do 10. I żeby mi tu nikt na komórkę nie dzwonił !

No.

4 komentarzy

Przyszły dziewczyny. Wyszły. Zagrałem. Dostałem kaszlu. Dziewczyny, coście wy ze sobą przytargały ?!

Cały w plamach jestem, głowa mi opada, oczy łzawią i na rękach jakieś czerwone plamki dostałem ! OSPA ?! A ja miałem do szkoły iść …

Wiecie co ? Powinienem być śmiertelnie na Was obrażony. I tyle.

Teleportuje się do łóżka.
Tak. Na oczach mugoli !
Ministerstwo Magii niech mi nagwizda.
Zasady Tajności. Uzasadnione Restrykcje wobec Niepełnoletnich Czarodziejów. Też mi coś ! Niechno się naucze Avady.

Ps. Tak, Pati, do Ciebie mówie ! Pisze znaczy się !

Najbardziej lubię przemieszczać się tramwajami. Tymi starymi. Usiąde na tylnim, twardym siedzeniu, jedną nogę ułożę na grzejniku, plecak położe obok siebie, wyjme gazetę, zaszyt czy co tam mam pod ręką i zagłębię się w lekturze :P
Zerknę od czasu do czasu za okno, żeby sprawdzić czy się nie zasiedziałem i nie stoję na pętli ;)
W samochodzie czytać nie mogę. W samochodzie jest za cicho, samochód jest zbyt … spokojny. Nie buja. A jak buja to jest fajnie. A gdy czytam to mnie mdli. Nie wiem dlaczego. Każdy ma swoje odchyły i przyzwyczajenia :)
W każdym razie, jadąc tramwajem mogę czytać, grzać się, wylegiwać, odpoczywać, ustępować miejsca, stać, podsłuchiwac innych i uśmiechać się pod nosem słuchając ich monologów :P
A w samochodzie ? Nuda, aż powiewa !

Ogłaszam zbiórkę osób, które chcą wsiąść ze mną gdziekolwiek do tramwaju, pojechać gdziekolwiek i wysiąść gdziekolwiek i kiedykolwiek. Chętni ?
Rafał ? Justyna ? Patrycja ? A może Piotr ? Wszyscy razem ?
W jednym tempie ? :P

Ps. Tak. Wiem. Pracuję nad sobą.


  • RSS