Nie mam nastroju. Powinienem się cieszyć, bo do 4 maja będę w domu, ale najfajniejsza osoba z oddziału pojechała na stałe do domu :( Dostała wypis :( Już się atmosfera rozkręcała a tu, że wychodzi … Kontakt będzie, ale to nie to samo … jak rozmawiasz na odległość, nie mozesz sie razem z ta osoba smiać, nie mozesz jej widziec, nie mozesz robic jakichs glupot :( I ta atmosfera, jak jak ktos wychodzi :( Dobre miny do zlej gry, usmiechy … tak na prawde to nikomu wcale nie jest do śmiechu … I jeszcze nie wiadomo, bo nastepna fajna osoba też moze wychodzi :( Wtedy to juz wogle nikt normalny nie zostanie … Na dodatek się okazało, że Maciek zostaje (bo miał dziś wyjść na stałe), jeszcze na 2 tygodnie ;/ Ten to już mógłby wyjść … coraz gorzej z nim jest :| Śmierdzi od niego, nawet już siostra dzisiaj walnęła teksta, że on się chyba wietrzy a nie myje O_o Wkurza mnie on, już mi nawet brakuje słów ;/ Jak kretyn sie zachowuje :| Nie wiem jak ja się mogłem z nim zadawać, chyba te białe fartuchy lekarzy mnie oślepiły i nie widziałem z kim rozmawiam :|

A tak to … nic. Roślinki do akwarium se kupiłem. Jeszcze torf, rybki, ślimaki i groty zostały do kupienia. I kotnik. I lekcje robie. I czytam. I gadam na GG. Byleby zapomnieć, że nie mam humoru.

No i notka nie ciekawa. Wiem. No, ale co poradze ? Humoru nie mam !

I chuj !
Ide spać, bo zaraz sie tu porycze. A chopaki nie płaczą.
Ciao